Вторник, 21.11.2017, 15:33
Кафедра русской филологии и перевода МГУ
| RSS
[ Новые сообщения · Участники · Правила форума · Поиск по сайту · RSS ]
Страница 1 из 11
Архив - только для чтения
Форум » Интернет-конференции » Актуальные проблемы славистики 2010 » «Ukrainiec» и «Ukraińczyk»... (Иоланта Тамбор)
«Ukrainiec» и «Ukraińczyk»...
AdminДата: Воскресенье, 14.03.2010, 20:43 | Сообщение # 1
Админ
Группа: Администраторы
Сообщений: 167
Репутация: 103
Статус: Offline
Ukrainiec czy Ukraińczyk. Tendencja do zgodności z systemem jako motywacja tworzenia nowych nazw mieszkańców państw.

«Ukrainiec» и «Ukraińczyk». Тенденция к соответствию с системой как мотивация создания новых наименований жителей государств в польском языке.


Jolanta Tambor, prof. UŚ dr hab., Uniwersytet Śląski, Instytut Języka Polskiego; Szkoła Języka i Kultury Polskiej


Kłopoty z nazwaniem przynależności osób do pewnych grup (związanych z narodowością, państwowością, etnicznością) nasiliły się pod koniec poprzedniego stulecia. Związane są z powstaniem dużej liczby nowych państw po upadku komunizmu i rozpadzie komunistycznych państw federacyjnych i związkowych. Najciekawszym terenem pod tym względem jest obszar byłego Związku Radzieckiego (szczególnie zresztą jego azjatyckiej części). Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich liczył 15 republik związkowych, 20 republik autonomicznych, 8 obwodów autonomicznych, 10 okręgów narodowościowych, 6 krajów oraz 120 obwodów (Encyklopedia Powszechna PWN). Większość z owych republik związkowych i autonomicznych po przemianach we współczesnym świecie stało się odrębnymi państwami. W czasach poprzednich problemy nazewnicze w języku polskim istniały również; były one jednak innego rodzaju. Funkcjonowały nazwy członków narodowości, takie jak Litwin, Ukrainiec, Białorusin, Łotysz, Kazach, Azer, Uzbek, Tadżyk, Turkmen itd., natomiast obywatelstwo wszyscy mieli jednakowe, byli obywatelami ZSRR, dla których polszczyzna tamtych czasów nie wykształciła neutralnej nazwy. Oficjalnie mówiło się człowiek radziecki, w języku mówionym, potocznie: ruski, rusek itp. Pierwsza nazwa nie spełniała kryterium ekonomiczności w ocenie innowacji językowych: była nazwą długą, dwuwyrazową, a takie polszczyzna akceptuje niechętnie. Aby to zobrazować można przywołać choćby silną tendencję do uniwerbizacji w języku polskim, czyli zastępowanie nazw dwuwyrazowych nazwami jednowyrazowymi: szkoła podstawowa > podstawówka, lampa jarzeniowa > jarzeniówka, samolot odrzutowy > odrzutowiec, dom poprawczy > poprawczak itd. Spora część tych zuniwerbizowanych nazw weszła wręcz do obiegu oficjalnego, a co najmniej „medialnego”. Dziś uniwerbizacji często towarzyszy nie sufiksacja, jak w podanych przykładach, a dezintegracja lub derywacja paradygmatyczna, co jeszcze bardziej skraca wyraz: lakier metaliczny > metalik, partia wokalna > wokal itd. W połowie lat 90. w polskiej prasie przetoczyła się dyskusja nad nazwami: kobieta interesu, biznesmanka, bizneswoman/businesswoman. Pierwsza z propozycji odpadła najszybciej ze względu na swoją długość (dwuwyrazowość). Tak więc określenie człowiek radziecki miało mało szans na funkcjonowanie w polszczyźnie. Z kolei nazwy ruski i rusek mogły się pojawiać tylko w polszczyźnie potocznej ze względu na pejoratywny wydźwięk.
Obecną sytuację ludnościową komplikuje fakt, iż przez lata istnienia ZSRR nastąpiło ogromne przemieszanie ludności wewnątrz tego wielkiego państwa, nie tylko między narodowościami, których terytoria znalazły się na terenie tego państwa, ale także dotyczyło to przedstawicieli innych państw i narodów (w wyniku zsyłek, przesiedleń itd.).
Tak więc na terenach aktualnych nowych, młodych państw znaleźli się ludzie z innych grup narodowych i etnicznych niż będące podstawowymi mieszkańcami terenu, który jako państwo się wydzielił. I tak na terenie Kazachstanu zamieszkują Rosjanie, Ukraińcy, Tatarzy, Uzbecy, Azerowie, ale i Polacy, Niemcy, czy potomkowie Chińczyków. Wykształcanie się nowych państw nie było bowiem – co oczywiste – równoznaczne z migracjami i poszukiwaniem nowych miejsc zamieszkania na terenie „swoich” krajów. To oczywiste, choćby ze względów ekonomicznych (praca, mieszkanie), ale i często emocjonalnych. Część spośród omawianej populacji związała się już emocjonalnie z nowym miejscem pobytu. Dla niektórych – potomków urodzonych już na tamtych ziemiach – to zresztą jedyne znane im miejsce pobytu. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt małżeństw mieszanych. Tak więc mieszkaniec Kazachstanu (młody 19-letni chłopak), wnuk Rosjanki i Polaka z jednej strony, a Ukraińca i Chinki z drugiej ma spore kłopoty z określeniem własnej narodowości, tożsamości. Jedno natomiast jest pewne: nie ma on poczucia bycia Kazachem. Kazachowie to bowiem określenie narodowościowe, które oznacza: „naród turecki mieszkający głównie w Kazachstanie (ok. 7,3 mln 1995), również w Uzbekistanie, Turkmenistanie, Chinach, Mongolii, Afganistanie (...); w procesie etnogenezy główną rolę odegrały plemiona tureckie oraz mongolskie” (Leksykon). Kazachowie stanowią 44% mieszkańców Kazachstanu, poza tym żyją tam: Rosjanie 36%, Ukraińcy 5%, Niemcy 4%, Uzbecy, Polacy 0,5% i in. (Encyklopedia PWN, t. 2). W opisanych warunkach wiele osób nie potrafi sobie z faktem samookreślenia poradzić, określenie narodowości jest trudne.
W języku polskim, w którym struktury słowotwórcze są silnie zakorzenione i istnieją sposoby tworzenia jednowyrazowych nazw mieszkańców obszarów geograficznych: miast, krain, państw, kontynentów, zaistniała potrzeba nazwania jednym wyrazem „obywatela Kazachstanu”. (Dlatego też w PRL-u stosowano różne zastępcze potoczne nazwy na „człowieka radzieckiego”, bo dwuwyrazowa nazwa jest nietypowa w polskim systemie słowotwórczym dla kategorii słowotwórczej nazw mieszkańców – w publikacji Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii pojawiają się niespełna 20 razy .) Wykładnikami znaczenia ‘członek zbiorowości’ zarówno w znaczeniu nazwy mieszkańca jakiegoś terenu, jak i „ludzi przynależnych do danego narodu wraz z jego historią, kulturą, językiem” (Grzegorczykowa, Laskowski, Wróbel red. 1998, 442) są formanty słowotwórcze, takie jak: -(an)in (Rosjanin, Litwin), -(ij)/(ań)czyk (Estończyk, Kongijczyk/Kongańczyk), -ec (Ukrainiec), -ak (Austriak), czy też paradygmatyczny, czyli -Ø (w r.m., np. Belg).
Wobec wskazanych zmian politycznych na świecie zaistniała obecnie potrzeba stworzenia i używania w języku polskim dwóch odrębnych „nazw mieszkańców”: członków narodowości i państwa (równoznacznego pojęciu obywatelstwa). Bowiem zgodnie z tym, co pokazałam powyżej, obywatela Kazachstanu, posiadającego paszport i obywatelstwo tego kraju, będącego jednak potomkiem europejskich ras (np. pół-Rosjanina, pół-Polaka), czy nawet europejskich i azjatyckich ras (np. pół-Ukraińca i pół-Chińczyka) nie możemy nazwać Kazachem. Nazwa ta bowiem jest już od dawna „zajęta” i oznacza tylko członka narodowości kaza(ch)skiej . Zalążek rozumienia tego problemu można znaleźć w Słowniku nazw własnych J. Grzeni, gdzie znajdziemy propozycję używania trzech przymiotników: „kazachstański (od Kazachstan) a. kazaski, a. rzad. kazachski (od Kazach)” (Grzenia 1998). Zabrakło jednak owego kolejnego kroku, koniecznego w zaistniałej w ciągu ostatnich 10 lat sytuacji politycznej i utworzenia nazwy mieszkańca kraju, od którego przymiotnik wspomniany Słownik dopuszcza. Nazwą mieszkańca (państwa) w tym przypadku mogłaby być nazwa: Kazachstańczyk lub Kazachstanin, nazwą mieszkanki Kazachstanka z użyciem standardowych formantów (-czyk, -ka). Natomiast nazwy Kazach i Kazaszka pozostałyby nazwami członków narodowości, więc ludów muzułmańskich, pierwotnie koczowniczych, mówiących w języku z grupy tureckich (Encyklopedia Mémo Larousse) o proweniencji turecko-mongolskiej i niekoniecznie zamieszkujących państwo Kazachstan. Podobnie przedstawia się sprawa innych młodych, usamodzielnionych w ciągu ostatnich 10 lat państw w azjatyckiej części byłego ZSRR.
Nazwy, które funkcjonują w języku polskim to prawie wyłącznie nazwy narodowości. Na dodatek są one często pozostałością po zapożyczeniach rosyjskich: Kazach, Uzbek (Uzbeczka, Uzbejka), Turkmen, Tadżyk (Tadżyczka, Tadżyjka), Ormianin, Kirgiz, (Azerbejdżanin).
Nie jest to typowy sposób tworzenia nazw mieszkańców dla języka polskiego. Język polski preferuje zdecydowanie tworzenie takich nazw za pomocą sufiksów. Przede wszystkim –czyk / -(ij)czyk, -(ań)czyk, -(ej)czyk lub –anin. Choć dla mieszkańców państw –czyk (125 = 74%) przeważa, z kolei -(an)in (13 = 8% w przypadku państw) jest częstsze dla tworzenia nazw mieszkańców miast. Inne sposoby tworzenia nazw mieszkańców (i obywateli) to: derywacja paradygmatyczna – 14 (8%), -ec – 2 (1%), wszelkie inne pojedyncze – 15 (9%).
Publikacja Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii podtrzymuje stare niepasujące do współczesności ustalenia. To postępowanie nie jest zrozumiałe w dobie dbałości o poprawność polityczną, gdy zgadzamy się na nowe nazwy państw – współczesne publikacje podają nazwę Mołdawia, Republika Mołdawii, zaznaczając, że urzędową nazwę stanowi Mołdowa, nowe nazwy mieszkańców, obywateli i członków narodów – jest Rom zamiast tradycyjnego Cygana, a nawet już wcześniej – po powstaniu państwa Izrael – zastąpiliśmy Żyda (członka narodu żydowskiego i wyznawcę religii żydowskiej) Izraelczykiem. Powinniśmy więc postulować powstanie również nowych nazw dla określenia mieszkańców czy obywateli państw.
Dla mieszkańców państw nazwy tworzone derywacją dezintegracyjną nie mają wzorów w polskim słowotwórstwie. Jedynym wyjątkiem byłby tu Fin, który przybrał taką formę dopiero w XX wieku (wcześniej przez całe wieki nazwa ta brzmiała Finlandczyk - Niewiara, też zob. Linde: mieszkaniec Finlandyi) a fin to człowiek ćwik, szczwany. Do nazwy tej zaczynamy jednak wracać – poradnia językowa PWN dopuszcza używanie nazwy Finlandczyk równolegle z nazwą Fin. Autor wypowiedzi (odpowiedzi) w internetowej poradni powołuje się w tym przypadku na kryterium uzualne, czyli rozpowszechnienia nazwy Finlandczyk, przede wszystkim w Internecie.
Nazwy, o których mówimy, czyli nazwy mieszkańców Kazachstanu, Tadżykistanu, Uzbekistanu, Kirgistanu, Turkmenistanu – kazaskij, tadżykskij, uzbekskij, turkmenskij, kirgiskij – mają oparcie w systemie rosyjskim, wzajemnej motywacji z odpowiednimi przymiotnikami oraz w tłumaczonych bezpośrednio z rosyjskiego nazwach odpowiednich republik radzieckich (przymiotnikowych) i w niektórych przypadkach dodatkowo współistniejących z nimi nazw krain bez członu -stan.
Obecna sytuacja wymaga ingerencji jęzoznawczej w system nazewniczy, tym bardziej, że byłaby ona zgodna z poczuciem językowym sporej części Polaków. Na 172 badane osoby prawie połowa w przypadku mieszkańca Kazachstanu wskazała nazwę Kazach (80 = 47%), ale już nazwa żeńska 112 razy została urobiona od pełnej nazwy państwa za pomocą sufiksu
-ka (65%) – czyli Kazachstanka, nie Kazaszka. Ale Uzbekistańczyk (zamiast Uzbek) to 85 (49%), a Uzbekistanka 119 (69%); Kirgistańczyk (zamiast Kirgiz) 94 + Kirgijczyk 17 (111 = 65%), Kirgistanka 115 (67%); Tadżykistańczyk (a nie Tadżyk) 77 (45%), Tadżykistanka 129 (75%); Turkmenistańczyk (nie Turkmen) 63 (37%), Turkmenistanka 59 (34%). Wyniki będą jeszcze bardziej wyraziste na korzyść sufiksalnych struktur typowych dla tworzenia nazw mieszkańców wobec dezintegracji, jeśli dołączymy do tego formacje z sufiksem –(an)in: Kazach 80 : Kazachstańczyk 53 + Kazachstanin 26 = 80 : 79
Uzbek 36 : Uzbekistańczyk 85 + Uzbekistanin 12 = 36 : 97
Kirgis 11 + Kirgiz 6 : Kirgistańczyk 94 + Kirgijczyk 17 + Kirgistanin 13 = 17 : 124
Tadżyk 25 : Tadżykistańczyk 77 + Tadżykistanin 41 + Tadżykijczyk 6 = 25 : 124 itd.
Oczywiście, wśród osób używających wskazanych nazw nie występuje zawsze (a nawet można stwierdzić, iż występuje nadzwyczaj rzadko) świadomość owych etniczno-państwowych komplikacji. Możemy z wielką dozą pewności twierdzić, iż w momencie tworzenia i użycia nazwy działa przede wszystkim kryterium zgodności z systemem. Jak pokazywałam wcześniej w jezyku polskim sufiksy –czyk i –(an)in obejmują 82% nazw mieszkańców państw wśród wszystkich, jakie podaje zestawienie Głównego Urzędu Geodezji i Kartografii. Jest to więc odtwarzanie i powtarzanie najczęstszej wśród tych nazw słowotwórczej struktury.
Tendencja do naśladowania i do zgodności z systemem jest tak silna, że nazwy z –czyk i –(an)in pojawiły się też wśród bliższych nam: Gruzja – obok Gruzin (113), jest i Gruzyjczyk (28) i Gruzjanin (12), a obok Ukraińca (36) – Ukraińczyk (15), jest w większości Łotysz (108), ale i Łotwin (31) i Łotwianin (8), a nawet wśród starych nazw państw: dominuje wprawdzie Mongoł (119) i Mongol (6), ale są także Mongolczyk (27) i Mongolijczyk (6), a nawet pojawił się dwukrotnie Hiszpańczyk (!).
Ciekawym przykładem jest tu podmiana Ukraińca na Ukraińczyka (prawie połowa ankietowanych!) Osoby biorące udział w ankiecie zostały poproszone o komentarz do swoich wyborów – w większości reagowały zresztą zdziwieniem na swój wcześniejszy wybór. Zapytane, dlaczego wybrały taką nazwę, najczęściej odpowiadały, iż nazwa Ukrainiec wydała im się w momencie pisania zbyt „gruba”, pejoratywna. Przyczyny takiego stanu rzeczy można szukać także w systemie słowotwórczym języka polskiego. Jak już wskazywałam, sufiks –ec jako tworzący neutralne nazwy mieszkańców występuje tylko 2 razy, co stanowi 1% (!) wszystkich nazw mieszkańców. Jest on jednak żywotny i produktywny jako sufiks deprecjatywny, w tworzeniu nazw nacechowanych ujemnym odcieniem znaczeniowym: Japoniec, Chiniec, Wietnamiec, Koreaniec, Amerykaniec, Meksykaniec. Dlatego u mówiącego/piszącego może nastąpić podmiana (raczej) deprecjatywnego –ec na (na pewno) neutralne –czyk i stąd zamiana: Ukrainiec > Ukraińczyk.
Sufiks -czyk wśród sufiksów tworzących nazwy mieszkańców jest najbardziej żywotny i ekspansywny, zastępuje nawet inne sufiksy, więc np. obok Litwina (151) – Litwińczyk (12) i Litwinin, a także Mołdawczyk (17) i Mołdawiańczyk (9) zamiast Mołdawianina (54). Choć warto tu zaznaczyć, że aż 46 razy pojawiła się forma z derywacją paradygmatyczną Mołdaw.
Najmniej odchyleń jest dla nazw mieszkańców Estonii i Chin – prawie w 100% podano to formy Estończyk i Chińczyk – zapewne dlatego, że są zbudowane najbardziej klasycznie, a zdziwienie budzi fakt, że nawet od nazwy Hiszpania dwukrotnie utworzono derywat Hiszpanin (choć i Hiszpańczyk), pojawił się też Azjatczyk.
Ogólna tendencja to zachowanie całej podstawy – bez ucięć – nazwy państwa, stąd pojawienie się sporej liczby derywatów Afganistańczyk (43) i Afganistanin (9) obok słownikowo poprawnej Afgańczyk (68). Wysoka frekwencja dezintegracyjnych derywatów Afgan (31) to po prostu kwestia przeniesienia interferencyjnego z nazwy psa.
Specjalna uwaga należy się nazwie mieszkańców Indii. Ankietowani podali regularny twór Indyjczyk 67 razy w opozycji do właściwej nazwy Hindus (64) (i w zasadzie równorzędnej przestarzałej Indus – 14). To sytuacja, którą życie weryfikuje szybciej niż słowniki i językoznawcy. Użycie nazwy Indyjczyk można by uznać za objaw podświadomej poprawności politycznej: Indyjczyk to nazwa mieszkańca (podobnie jak Izraelczyk) wyraźnie odmienna od narodowości, etniczności i religii – Hindus (jak Żyd). Nie każdy „Indyjczyk” musi być Hindusem (choć chyba mało jest przypadków, by nie był), podobnie jak w Izraelu –mało jest obywateli Izraela niebędących Żydami. Podobnie jest z przymiotnikami: odzież i biżuteria jest raczej faktycznie indyjska (113) niż hinduska (20).
Podsumowując, należy jeszcze raz wyraźnie podkreślić zgodność z systemem jako podstawowe kryterium tworzenia współczesnych nazw mieszkańców państw, krajów, a nawet kontynentów (np. Azjatczyk). Dążność do skrótu, do ekonomiczności nazwy wyraźnie ustępuje miejsca temu pierwszemu (Kazachstańczyk – 4 sylaby; Kazach – 2 sylaby). Należy jednak dodać, iż niebagatelną rolę odgrywa tu także tendencja do wyrazistości – w nazwach z sufiksem –czyk zachowana zostaje jako podstawa słowotwórcza (temat słowotwórczy) pełna nazwa państwa. Zgodność z systemem była zapewne także impulsem do utworzenia nazwy Ukraińczyk – wykorzystano tu sufiks, który po pierwsze, jest częstszy, po drugie, nie powoduje emocjonalnego wartościowania.

Literatura:
Encyklopedia Powszechna PWN, t. 4, Warszawa 1976.
Encyklopedia PWN w trzech tomach, t. 2, Warszawa 1999.
Grzegorczykowa R., Laskowski R., Wróbel H., red., 1998, Gramatyka współczesnego języka polskiego. Morfologia, Warszawa.
Leksykon –Damm K., Mikusińska A., red., 2000, Leksykon. Ludy i języki świata, Warszawa.

 
КравченкоДата: Понедельник, 22.03.2010, 21:23 | Сообщение # 2
доцент
Группа: Проверенные
Сообщений: 2
Репутация: 0
Статус: Offline
Уважаемая Иоланта Тамбор!
Сталкивается ли тенденция к системности образования названия жителей государств (в частности, с суффиксом -czyk) с морфотактикой?
Есть ли случаи ограничения сочетаемости этого суффикса с производящими топоосновами? Как в таком случае решается вопрос об образовании оттопонимного наименования лица?
 
Наталия_ГримайлоДата: Четверг, 25.03.2010, 23:13 | Сообщение # 3
аспирант
Группа: Проверенные
Сообщений: 2
Репутация: 0
Статус: Offline
Szanowna Pani Profesor!
Chciałabym skonsultować kwestię nazw Ukrainiec oraz Ukraińczyk, a mianowicie czy uwzględniała Pani Profesor ich frekwencję we współczesnej polszczyźnie literackiej? W Korpusie Tekstów Języka Polskiego PWN (co prawda w wersji niepełnej) nie znalazłam żadnych cytatów. Leksemu tego nie znalazłam również w dostępnych mi Słownikach Języka Polskiego. W związku z tym zwracam się z prośbą o wyjaśnienie kwestii: czy możemy obecnie mówić o tendencji rozpowszechnienia leksemu Ukraińczyk w polszczyźnie literackiej, czy wyraz ten funkcjonuje wyłącznie w języku potocznym/mówionym? Jaka, zdaniem Pani Profesor, jest dalsza perspektywa funkcjonowania obu wskazanych wyrazów we współczesnej polszczyźnie? Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
AdminДата: Среда, 07.04.2010, 15:15 | Сообщение # 4
Админ
Группа: Администраторы
Сообщений: 167
Репутация: 103
Статус: Offline
ОТВЕТ профессора Иоланты Тамбор

"Szanowna Pani Docent,
myślę, że zapewne w kategoriach morfotaktyki też można by tego typu tendencje opisywać. Przyznam, iż nie zajmuję się słowotwórstwem jako działem morfologii aż tak dogłębnie. Interesuje mnie przede wszystkim ów problem z punktu widzenia pragmatyki językowej, kultury języka.
Myślę, że pod względem morfologicznym, morfotaktycznym owej łączliwości nie ogranicza nic. Całe opisane przeze mnie zagadnienie mieści się w granicach uzusu, zwyczaju językowego oraz reagowania przez język na rzeczywistość. W moim pokoleniu z nazwami tego typu nie mieliśmy problemów, używaliśmy takich, jakie zawarte były w słownikach, ale też inne w ogóle nie przychodziły nam do głowy, bo były dość zgodne właśnie z nazwą toponimiczną: uzbecka republika > Uzbek, turkmeńska republika > Turkmen itd. Nie nazywaliśmy na co dzień nawet tych krain, które stanowiły podstawę republik radzieckich. Dziś, gdy powstały samodzielne państwa sytuacja się zmieniła – to nazwa państwa w formie rzeczownikowej staje się podstawą dla nazwy mieszkańca/obywatela, a nie jak wcześniej przymiotnikowy element nazwy republiki.
Odtoponimiczne nazwy mieszkańców istnieją – zazwyczaj – od dawna i sankcjonuje je uzus. To osatnie 20-lecie spowodowało europejsko-azjatyckie zamieszanie z tymi nazwami ze względu na nagłe powstanie wielu państw, których wcześniej nie było. I uważam, iż uzus w końcu pewne ustalenia wymusi. Dotyczy to nie tylko państw po byłym ZSRR, ale i po byłej Jugosławii: Czarnogórzec czy Czarnogórczyk? A może Czarnogórzanin?
W kwestii owych nazw mieszkańców/obywateli nie ma – jak zresztą w ogóle w słowotwórstwie polskim – obligatoryjnych reguł. Możemy tylko wskazać pewne tendencje, np. większość nazw mieszkańców państw przyjmuje sufiks –czyk, podczas gdy zdarzający się i tu sufiks –anin (Amerykanin, Meksykanin, Rosjanin) jest najbardziej charakterystyczny dla mieszkańców miast (paryżanin, moskwianin, lwowianin, kijowianin, chorzowianin, katowiczanin). I tu widzę działanie tendencji do zgodności z systemem. Ludzie (Polacy), którzy nigdy nie słyszeli właściwej nazwy mieszkańca Kazachstanu, gdy są w sytuacji, w której muszą jej użyć, niejako automatycznie, podświadomie sięgają do struktury, która w danym obszarze systemu występuje najczęściej."

 
AdminДата: Среда, 07.04.2010, 15:16 | Сообщение # 5
Админ
Группа: Администраторы
Сообщений: 167
Репутация: 103
Статус: Offline
ОТВЕТ профессора Иоланты Тамбор

"Szanowna Pani Natalio,
Niestety nie badałam tego zagadnienia aż tak dogłębnie. Tzn. nie sprawdzałam możliwości wystąpienia formy "Ukraińczyk" w publikowanych tekstach pisanych. Zainteresowała mnie świadomość językowa młodego (czy tylko "młodszego") pokolenia i coraz większa dążność do używania / tworzenia nazw jak najbardziej zgodnych z systemem. Badani to studenci polonistyki i osoby z wyższym wykształceniem humanistycznym, co w moim przekonaniu potwierdza się w tej tendencji. Bo przecież są to osoby, od których oczekiwalibyśmy jak najwiekszej świadomości językowej.
Pozdrawiam - Jolanta Tambor"

 
Форум » Интернет-конференции » Актуальные проблемы славистики 2010 » «Ukrainiec» и «Ukraińczyk»... (Иоланта Тамбор)
Страница 1 из 11
Поиск:

Cегодня на сайте были:
Copyright Кафедра русской филологии и перевода © 2009-2017Хостинг от uCoz